niedziela, 2 września 2012

1 - Wilk .

 Siedziałam w domu a zresztą jak zawsze . Wpatrywałam się w pełnie księżyca za oknem, zastanawiając się czemu moje życie jest takie nudne . Ktoś trzasnął drzwiami . Odwróciłam się i zobaczyłam zdyszaną Adrianne .
-Co jest ? -spytałam lekko zaniepokojona .
-No bo...No bo -nie mogła wydobyć z siebie słów- byłam z Carlosem w lesie i wtedy "coś" wyskoczyło na nas i zaatakowało go ... Ja uciekłam
-I co dalej ?
-Dalej - popłakała się- Nie jestem pewna czy on jeszcze żyje .
-Chodźmy tam to sprawdzić!- Stwierdziłam po czym wyszłyśmy z domu .
Była już 21:40 ale nie bałyśmy chodzić po lesie .Po pewnym czasie znalazłyśmy się na miejscu .Nie było tam ani zwłok ani żywego chłopaka .
-I co teraz ? - zapytała cichutko Adrianna .
-Nic!- odpowiedziałam .
Usłyszałam szelesty zza krzaków . .Obie zamilkłyśmy na jakiś czas .
-Carlos ? -zapytałam lekko przestraszona -Ktokolwiek?
"coś" za krzaków zaczęło warczeć . Adi wydała z siebie przeraźliwy piski pobiegła w przeciwną stronę od krzaczorów ja za nią a stworzenie za nami .Odwróciłam się zobaczyć co to . Okazał się to wilk o wzroście na mniej więcej metr i pół . Potknęłam się oraz spadłam na ziemię
-Lauren!-wrzasnęła Adrianna z daleka
Próbowałam wstać ale stworzenie było szybsze ode mnie .Rzuciło się na mnie , zaczęło gryźć szarpać się i drapać . Bolało to nie wyobrażalnie . Po mału traciłam przytomność . Przede mną pojawił się jakiś człowiek . Miał on intensywne bordowe oczy . Wilk odszedł od mojego ciała . Nie wiem co działo się dalej, film mi się urwał ....